Historia

HISTORIA DO 1945 r.


Jelenia Góra w swojej przeszłości przeżywała okresy świetności i stagnacji. Lata prosperity zaowocowały wspaniałymi zabytkami architektury i kultury, infrastrukturą miejską i pięknie zagospodarowanymi terenami podmiejskimi. Lata stagnacji na szczęście nie zaprzepaściły tych dokonań. Jeleniogórzanie lubili piesze wędrówki, ale i wieczory muzyczne i teatralne.
Jednak miasto i region, położone nieco na uboczu, pozostawały jakby w uśpieniu i dopiero rozwój przemysłu – tkackiego, szklarskiego, papierniczego i celulozowego, wpłynął na zmianę tej sytuacji. Dalsze następują wraz z rozwojem kolejnictwa, w szczególności po uruchomieniu połączeń kolejowych z Berlinem, Dreznem i Wrocławiem (druga poł.. XIX w.).
Jelenia Góra, podobnie jak inne niemieckie miasta w tamtym czasie, podlegała politycznym, ekonomicznym i kulturowym uwarunkowaniom epoki, co spowodowało, że po 1910 r. była już uprzemysłowionym, rozbudowującym się, bogatym miastem.

Życie artystyczne Jeleniej Góry było bardzo bogate, mimo, że tak naprawdę nie było sali widowiskowej specjalnie przygotowanej do prezentowania widowisk scenicznych. Tak więc ożywione wprawdzie, ale toczące się nieregularnie życie teatralne, nie zaspokajało aspiracji mieszkańców, nic więc dziwnego, że przy różnych okazjach podejmowano problem budowy własnego teatru. Równocześnie systematycznie zapraszano różne zespoły teatralne, które odwiedzały miasto, przybywając do niego specjalnie na dłuższy czas bądź bawiąc tu jedynie przejazdem. Reprezentowały one niejednakowy poziom artystyczny, a wystawiane przez nie sztuki spotykały się z bardzo różnym przyjęciem widzów. Na przykład, w końcu października i na początku listopada 1891 r. występował w sali koncertowej zespół pod dyrekcją Trautha, który swój występ zainaugurował komedią „Złote ryby” F. von Schontana. W lutym 1898 r. dał dwa przedstawienia bawiący przejazdem w mieście teatr pod dyrekcją Pottera. Również dwa razy wystąpił w kwietniu tego roku teatr z Meiningen. Zanotowano bardzo dużą frekwencję, czego nie można powiedzieć o trzech przedstawieniach, z którymi przy końcu tego miesiąca wystąpił teatr pani Bernhard z Drezna. W 1899 r. przez dwa dni, w listopadzie, występowała Rose Pope, jedna z czołowych artystek niemieckich, grająca stale w królewskim teatrze w Berlinie. Wspomniany teatr dworski z Meiningen bawił w Jeleniej Górze jeszcze w maju 1903 i 1904 r., wystawiając sztuki Lessinga, Schnitzlera i Schontana. W dalszym ciągu przedstawienia teatralne przygotowywali uczniowie miejscowego gimnazjum, którzy w 1892 r. wystawili np. „Króla Edypa” Sofoklesa. W 1899 r. Rada Miejska zaproponowała dyrektor teatru J. Erwes stałą dotację roczną w wysokości 700 marek, jeżeli zobowiąże się ona przez 5 kolejnych sezonów do wystawiania od października do połowy grudnia przynajmniej 5 spektakli w tygodniu.
Wprawdzie sztuka teatru w dalszym ciągu odgrywała ważną rolę kulturalną w życiu miasta, ale jeleniogórzanie długo jeszcze musieli czekać na otwarcie odpowiedniego budynku, przeznaczonego na potrzeby teatru repertuarowego.

Podstawowe znaczenie dla dalszego rozwoju życia teatralnego w mieście miały działania podjęte na początku XX w. w sprawie budowy teatru. Inicjatorem tych działań i osobą promującą rozwój kulturalny (i nie tylko) miasta, był ówczesny burmistrz – Arthur Hartung. Początek bardziej zorganizowanej akcji dało wystąpienie siedmiu mieszczan, którzy w styczniu 1901 r. przedstawili memoriał w sprawie budowy gmachu teatru i zgromadzeń oraz wystąpili z apelem do mieszkańców miasta i okolicy o środki na urzeczywistnienie tego szczytnego celu. W memoriale zwracano między innymi uwagę na to, że teatr stanie się również czynnikiem przyciągającym turystów do miasta. Projekt budowli opracował rzeźbiarz i architekt Alfred Daehmel. Wzniesienie jej miało kosztować około 300 tys. marek Już w ciągu pierwszych dwóch tygodni zadeklarowano kwotę 40 tys. marek, a dalsze zgłoszenia stale napływały. Również i Rada Miejska zadeklarowała na ten cel 25 tys. marek. Po burzliwej dyskusji, 26 X 1901 r., ukonstytuował się oficjalnie komitet budowy gmachu teatru i zgromadzeń. Na jego czele stanął dyrektor gimnazjum Noeggerath, a A.Daehmel został kierownikiem całego przedsięwzięcia. Na konto przyszłej budowy napływały coraz to nowe kwoty. Pod koniec 1904 r. dysponowano już 313 tys. marek. Niektórzy bogaci mieszczanie jeleniogórscy przeznaczali na budowę po 5 tys., a nawet po 10 tys. marek. Prace budowlane podjęto w maju 1903 r. pod kierunkiem Daehmela.
Prowadziła je firma budowlana braci Albert.
Projekt przewidywał, że budynek stanie na miejscu dawnej strzelnicy miedzy ulicami: Wilhelmstrasse (dzisiejsza Aleja Wojska Polskiego), Gartenstrasse (dzisiejsza ulica Teatralna) i Schniederbergerstrasse (dzisiejsza ulica Sudecka) . Budynek zaprojektowany był w stylu secesyjnym z zachowaniem tradycyjnego XIX – wiecznego układu gmachów teatrów. „Budynek Domu Sztuki” miał, zgodnie z projektem, trzy sale restauracyjne, dwie sale wystawowe, piwiarnię, salę spotkań towarzyskich zwaną strzelecką lub myśliwską oraz salę widowiskową ze sceną, garderobę oraz pomieszczenia gospodarcze: trzy kuchnie, izby przykuchenne, stolarnię, rekwizytornię, magazyny.

Scena o wymiarach 10,5 x 17 m. została oddzielona od wszystkich przyległych pomieszczeń murami betonowymi; prowadziły na nią  dwie odrębne klatki schodowe z wejściami od bocznych fasad. Otwór sceniczny o wymiarach 6 m wysokości 10,5m szerokości wyposażony został w kurtynę z tkaniny i kurtynę żelazną (z możliwością wymiany na kurtynę azbestową). Przed sceną znajdował się kanał orkiestrowy. Budynek otrzymał niezbędne urządzenia sceniczne umieszczone w podsceniu i nadsceniu: dwie zapadnie, sznurownię itd. Widownia, nazwana też salą parkietową, miała trzy kondygnacje. Parter o powierzchni 225 m2 zaplanowany był na 337 miejsc, ale ponieważ przepisy z 1889 roku zezwalały na tej powierzchni zwiększać liczbę miejsc, to można je było ustawić do 450. Balkon I piętra liczył 162 miejsca, a drugi 69, co w sumie dawało 671 miejsc. Od 23. XI. 1933 r. zezwolono, by na piętrze zostały dostawione krzesła w liczbie 37 sztuk, co łącznie dawało 708 miejsc na widowni. Oświetlenie zaprojektowano i wykonano w dwóch wariantach; większe pomiesz-czenia jak: widownia, scena, foyer, korytarz i garderoby miały oświetlenie elektryczne, natomiast pokoje wystawowe wraz z przyległymi korytarzami i wyjściami oraz pomieszczenia gospodarcze -oświetlenie gazowe. Ogrzewanie na wszystkich poziomach i scenie dokonywało się za pomocą trzech obiegów ogrzewczych centralnego ogrzewania (z tych systemów wyłączono: stolarnię, rekwizytornię, pomieszczenia magazynowe i kulisy). Kaloryfery zostały umieszczone w niszach pod oknami. Wentylacja odbywała się przez doprowadzenie świeżego powietrza kanałami w kształcie litery Z do nisz pod oknami, gdzie było ono ogrzewane przez kaloryfery, a następnie przesyłane na widownię. Do wentylacji sceny służyły znajdujące się powyżej poziomu sceny półokrągłe otwory, zaopatrzone w żaluzje, które regulowane były od dołu, z podscenia. Na widowni zainstalowano cztery kanały klimatyzacyjne ulokowane w suficie, które miały wspólne połączenie i były odpowiednio przystosowane do kubatury sali (ich łączny przekrój wynosił 9m2). Wszystkie drzwi były otwierane na zewnątrz, a drzwi ze sceny dodatkowo zostały obite blachą.
W ciągu roku wzniesiono budynek w stanie surowym a następnie wykańczano wnętrza i ozdabiano go. Był okazały i odpowiadał wymogom ówczesnej techniki. Ogólny koszt budowy i wyposażenia obiektu, który mógł służyć różnym celom kulturalnym i społecznym, wyniósł prawie 400 tys. marek. Prace budowlane ukończono na przełomie roku 1904/1905 i otrzymał nazwę „Dom Sztuki i Stowarzyszeń”.
Tak okazałej i nowoczesnej budowli nie posiadały w tym czasie żadne miasta wielkości Jeleniej Góry. 6 X 1904 r. uroczyście poświęcono budynek, w trzy dni później odbyło się w nim galowe przedstawienie przygotowane pod kierunkiem J. Erwes.

W końcu 1913 r. zgromadzenie radnych miejskich, na wniosek Magistratu, postanowiło nabyć gmach teatru – nastąpiło to w roku następnym. Na początku lat dwudziestych, Dom Sztuki i Stowarzyszeń (Künst und Vereinshaus) przemianowany został na Teatr Miejski w Jeleniej Górze (Stadttheater Hirschberg). Jak podają źródła niemieckie, w latach 1910-1929 odbywały się tu stałe koncerty orkiestry batalionu Jegrów, stacjonującego w Jeleniej Górze. Co jakiś czas występowały, zespoły operowe i operetkowe i teatry z sąsiednich miast Dolnego Śląska, ale przede wszystkim gościli tutaj lokalni artyści-amatorzy: członkowie amatorskich kółek dramatycznych i zespołów śpiewaczych. Dużą popularnością cieszyły się coroczne odczyty profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego. Organizowano również imprezy okolicznościowe z okazji świąt, rocznic państwowych i religijnych, uroczyste sesje Rady Miejskiej, a za III Rzeszy – wiece partyjne i imprezy propagandowe.
Działania wojenne ominęły Jelenią Górę i oszczędziły budynek teatru. Na czas wojny zgromadzono tu kostiumy Opery Berlińskiej, po jej zakończeniu pozostało także kilku pracowników technicznych, tak więc polski zespół pod kierownictwem Stefanii Domańskiej przejął teatr z pełnym wyposażeniem technicznym i bogatymi magazynami kostiumów i dekoracji. Można było szybko przygotować pierwszą premierę – była to „Zemsta” A. Fredry w reżyserii Stefanii Domańskiej, którą zaprezentowano 23 sierpnia 1945 r. Tak rozpoczęły się powojenne dzieje tej sceny.

 

HISTORIA OD 1945 r.


Kiedy Stefania Domańska jechała z Rzeszowa do Legnicy organizować pierwszy teatr na tzw. Ziemiach Odzyskanych, na krótko zatrzymała się w Jeleniej Górze. Jej pobyt tutaj trwał do października, ale zdążyła wyreżyserować pierwszą Zemstę, (premiera 23 sierpnia 1945 r.) w teatrze nazwanym Miejskim, zanim kpt. Jerzy Walden oznajmił, że teraz on będzie tu dyrektorem. Jednak oficjalne otwarcie jeleniogórskiej sceny, przemianowanej tymczasem na Teatr Wojewódzki odbyło się 26 października 1945 r.
Pierwsze recenzje z tamtego okresu pełne są entuzjazmu i zachwytu nad młodymi szaleńcami, którzy, nie bacząc na trudy, niewygody a nawet niebezpieczeństwa, przemieszczali się rozmaitymi środkami transportu, żeby zagrać spektakl w różnych dziwnych i niekoniecznie nadających się do tego miejscach. Grano przede wszystkim komedie i polską oraz światową klasykę.
Dyrekcja Domańskiej trwała dwa miesiące, jej następca – Jerzy Walden przybył tu na polecenie wiceministra kultury i sztuki, Leona Kruczkowskiego a wraz z nim przyjechała duża grupa aktorów z teatru II Armii Wojska Polskiego. Walden nie precyzował swojego programu, jednak prasa spektakle realizowane za jego dyrekcji oceniała bardzo wysoko, podkreślając wysoki poziom aktorstwa.
Warunki pracy w owych miesiącach były bardzo trudne, a płace skromne, dlatego, w poszukiwaniu dodatkowego zarobku zaczęto organizować spektakle wyjazdowe i założono zespół muzyczny, który grywał w lokalach gastronomicznych Jeleniej Góry i okolic. W sali teatru odbywały się także koncerty symfoniczne, spotkania z pisarzami, występy gościnne artystów opery i dramatu.
W okresie od sierpnia 1945 r. do maja 1946 wystawiono w Teatrze 14 premier. To wielkie osiągnięcie w tych trudnych powojennych czasach na tych niespokojnych ziemiach.
W czerwcu 1946 r. Jerzy Walden objął dyrekcję teatru Miejskiego we Wrocławiu. Wyjeżdżając, zabrał ze sobą nie tylko wielu aktorów, ale także meble, kostiumy i dekoracje.
Kierownictwo teatru objęła aktorka Irena Orzecka i kompozytor Alojzy Łazarek. Jednak
w swojej pracy napotykali wiele trudności, pogłębiały się też kłopoty finansowe, zalegano z opłatami za czynsz i energię. Teatrowi groziło zamknięcie, co – jak się wydaje – było ówczesnym władzom miasta bardzo na rękę. Orzecka i Łazarek znaleźli sojusznika w Samopomocy Chłopskiej, której wydzierżawiono budynek i która miała zapłacić wszystkie długi teatru. W zamian zespół miał wystawiać jedną premierę miesięcznie, podnosić swoje umiejętności artystyczne i współpracować z Ośrodkiem Dramatycznym Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, które powstało na bazie Uniwersytetu Ludowego. Umowa została sporządzona 15 XII 1946 r. Każda ze stron liczyła na korzyści z niej płynące : miasto pozbywało się kłopotu a Samopomoc Chłopska mogła liczyć na uruchomienie własnej sceny. Jednak w marcu umowa ta została zerwana i wydawało się, że nic już nie mogło przeszkodzić zamknięciu teatru, bowiem władze miasta nie bardzo przejmowały się jego losem, także ministerstwo nie podjęło żadnej decyzji. Jeszcze w marcu teatr został zamknięty a na nieczynnej scenie zaczęto wystawiać spektakle amatorskie, organizowano akademie „ku czci”, bal sylwestrowy. Garstka aktorów, którzy nie wyjechali z Jeleniej Góry czekała na lepsze czasy.
I doczekała się. Po kilku artykułach prasowych, szczególnie autorstwa Edwarda Kozikowskiego (byłego kierownika literackiego), w których autor szczegółowo analizował sytuację wokół teatru i przytaczał rezolucję Oddziału Dolno-Śląskiego Związku Zawodowego Literatów Polskich, która zawierała apele do władz o reaktywowanie jego działalności, prezydium Miejskiej Rady Narodowej stwierdziło, że sprawa teatru w Jeleniej Górze jest przesądzona (oczywiście na tak). Takie stanowisko zaaprobowało Ministerstwo Kultury i Sztuki. Dyrektorem mianowano Zuzannę Łozińską – aktorkę, tancerkę, reżyser, dyrektorkę teatru w Stanisławowie, w 1933 r.
Już pierwsze decyzje artystyczne Łozińskiej zjednały jej przychylność krytyki, jednak publiczność nie była zainteresowana teatrem. Aby zmienić to nastawienie, Łozińska zaprosiła do Jeleniej Góry Ludwika Solskiego, który wyreżyserował tu Grube ryby Bałuckiego i zagrał w nich rolę Ciaputkiewicza. Na afiszu kazał wydrukować „Mistrz, Nestor i Hetman Aktorstwa Polskiego”. Nadzieje Łozińskiej spełniły się – do teatru waliły tłumy, a Solski był wszędzie witany entuzjastycznie, podejmowany przez władze miejskie.
Następne propozycje Z.Łozińskiej spotykały się z rozmaitymi reakcjami publiczności. Jak zwykle większym powodzeniem cieszyły się komedie, mniejszym – repertuar trudniejszy.
Rozpoczęto granie spektakli dla szkół, znacznie zwiększyła się liczba spektakli poza siedzibą teatru. W listopadzie 1947 r. udało się zakupić pierwszy autobus, za który część pieniędzy zapłaciło Ministerstwo Kultury, część Ministerstwo Ziem Odzyskanych. Jednak apele dyrektorki teatru o zwiększenie dotacji pozostały bez echa.
Wkrótce Ministerstwo Kultury i Sztuki, a następnie wojewoda Wrocławski, polecili przekazać pozostałe jeszcze w teatrze kostiumy Opery Berlińskiej do Opery Wrocławskiej. To był wielki cios, nie ostatni, niestety, wkrótce bowiem to samo Ministerstwo zadecydowało, że Jelenia Góra ma być pozbawiona stałego teatru, a pismo w tej sprawie podpisał minister Włodzimierz Sokorski. Jerzy Walden, były dyrektor teatru w Jeleniej Górze, ówczesny Państwowego Teatru Dolnośląskiego we Wrocławiu tą decyzją przejmował Operę i Filharmonię Wrocławską, Miejskie teatry w Jeleniej Górze i Świdnicy. Teatr Wrocławski miał zorganizować dwie grupy teatralne – jedna z bazą w Jeleniej Górze. Proponowana nazwa: Państwowy Teatr Dolnośląski we Wrocławiu – Grupa wyjazdowa Jelenia Góra – Legnica.
Łozińska nie zastosowała się do polecenia ministra i powiadomiła o tym władze miasta oraz prasę. Reakcja była natychmiastowa. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Miasta postano-wiono wysłać delegację do Warszawy, aby przedstawiła argumenty przemawiające za funkcjonowaniem teatru w Jeleniej Górze. W skład tej delegacji wchodziła, acz nieoficjalnie, także Z.Łozińska. Po długich i trudnych rozmowach , Włodzimierz Sokorski zmienił decyzję i cofnął swoje zarządzenie o likwidacji teatru, który z dniem 1 IX 1948 r. miał zostać upaństwowiony i włączony w ramy Naczelnej Dyrekcji Państwowych Oper i Teatrów Dolnośląskich, która zarządzała wszystkimi teatrami państwowymi i subwencjonowanymi.
Teatr mógł więc normalnie pracować, jednak ciągle borykał się z trudnościami finansowymi. Łozińska proponowała różnorodny repertuar, jednak powodzeniem cieszyły się właściwie przede wszystkim komedie, próby poruszania poważniejszych tematów nie spotykały się z aprobatą publiczności.
1 stycznia 1950 r. jeleniogórski teatr został upaństwowiony i przyjął nazwę Państwowy Teatr Dolnośląski. Dyrektorem i kierownikiem artystycznym pozostała Zuzanna Łozińska.
W ciągu pierwszych dwóch lat jej dyrekcji teatr wystawił czterdzieści premier, przeważnie komedii i sztuk bulwarowych. Takie jednak podobały się publiczności, którą trzeba było zachęcić do przychodzenia do teatru. I to się Łozińskiej udało, i to mogła sobie poczytać za wielki sukces. Drugi sukces, pierwszym bowiem było uratowanie teatru przed likwidacją.
Lata pięćdziesiąte to czas spokojny dla teatru. Kolejne zmiany dyrekcji nie wpływają zasadniczo na zmianę jego repertuaru tak jak i kolejne zmiany organizacyjne: odłączenie sceny w Wałbrzychu i Świdnicy. Mimo to teatr gra bardzo wiele spektakli: ponad dziewięćset rocznie. Nie wpływa to niestety pozytywnie na jakość artystyczną tych produkcji. Zdarzają się jednak i w tym czasie przedstawienia o wysokiej randze artystycznej. Teatr bierze udział w festiwalach teatralnych, czasem zdobywając nagrody. W 1954 r. Zuzanna Łozińska rezygnuje z kierownictwa artystycznego. Kolejne lata 1955 – 1965 to trudny okres dla teatru, ciągłe zmiany dyrekcji nie wpływają dobrze na poziom artystyczny i stabilizację zespołu. Nadal w repertuarze królują komedie i sztuki bulwarowe, czasem dla ratowania „honoru domu” wystawia się pozycje z tzw. wielkiego repertuaru, ale rzadko stają się one sukcesem. Nie należy sądzić, że te lata były upadkiem teatru, na pewno jednak nie należały do najlepszych.
1 września 1960 r. ponownie kierownictwo artystyczne obejmuje Zuzanna Łozińska (pełniła je do września 1962 r.), i tak, co dwa lata zmieniali się kolejni dyrektorzy – do 1966 roku, kiedy to funkcję tę objął Tadeusz Kozłowski, doświadczony i wszechstronny twórca teatralny, który potrafił skupić wokół siebie znakomitych aktorów i zaprosił do współpracy znanych reżyserów.

Przede wszystkim znacznie ograniczył ilość przedstawień, aby dać zespołowi czas na rzetelne przeprowadzanie prób, a co za tym idzie – spektakli na wysokim poziomie artystycznym.
Już pierwsza premiera przygotowana przez Kozłowskiego świadczyła o ambicjach nowego dyrektora – Wesele Stanisława Wyspiańskiego, o którym w środowisku mówi się, że jest probierzem możliwości teatru. Największym sukcesem artystycznym za jego dyrekcji była Legenda Wyspiańskiego w inscenizacji Henryka Tomaszewskiego. Także z inicjatywy Tadeusza Kozłowskiego zaczęto organizować od 1968 r. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne. Zamierzano uruchomić także salę kameralną, jednak ważniejszy był gruntowny i przedłużający się remont, dlatego stało się to możliwe dopiero w 1973 r., już za dyrekcji Aliny Obidniak. Nawiązano stałą współpracę z teatrami w Jugosławii i Niemczech.
Lata dyrekcji Tadeusza Kozłowskiego to okres „wznoszenia się” jeleniogórskiej sceny.
W 1973 r. dyrektorem i kierownikiem artystycznym teatru zostaje Alina Obidniak.
Tym samym rozpoczął się kolejny niezwykle interesujący etap działalności teatru.
W 1973 r., po zakończeniu remontu otwarto Scenę Studyjną, co pozwoliło na zróżnicowanie repertuaru i swobodniejsze kształtowanie polityki repertuarowej teatru. Duża Scena stała się miejscem prezentacji wieloobsadowych widowisk, wymagających inscenizacyjnego rozma-chu, spektakli muzycznych i sztuk dla dzieci. Scena Studyjna, umożliwiająca bezpośredni, intymny niemal kontakt aktora z widzem, pozwalała na realizację repertuaru kameralnego, trudniejszego i wymagającego większego skupienia. Na niej można było swobodnie dysponować polem gry i dowolnie sytuować widownię; tu realizowano sztuki Norwida, Witkacego, Słowackiego, Ibsena. W tym czasie z teatrem nawiązało współpracę wielu wybitnych twórców polskiego teatru: Adam Hanuszkiewicz, Henryk Tomaszewski, Krzysztof Pankiewicz oraz debiutantów: Krystian Lupa, Mikołaj Grabowski, Ryszard Major, Michał Ratyński, Waldemar Zawodziński.
W 1974 r. teatr otrzymał imię wielkiego polskiego poety, Cypriana Norwida.
W 1976 r. zespół teatru wyjeżdża na miesięczne tournee do Ameryki Łacińskiej z Don Juanem Moliera w Reżyserii i scenografii Krzysztofa Pankiewicza, który został nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu w Caracas. Nagrody zdobyły także na festiwalach krajowych inne spektakle: Konopielka i Dziady w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego, Nadobnisie i koczkodany i Pragmatyści St.I.Witkiewicza w reż. Krystiana Lupy. Teatr wyjeżdża w ramach stałej współpracy do Niemiec i na Węgry a także do Francji i Włoch, corocznie odbywają się Jeleniogórskie Spotkania Teatralne.
Obok swojej podstawowej działalności Teatr jest organizatorem sesji naukowych: Witkacowskiej w 1978 r., Norwidowskiej – 1984, Międzynarodowego Kolokwium poświęco-nego problemom teorii i praktyki teatru w 1979. W. Wydawane są monografie teatru i publi-kacje dokumentujące sesje naukowe, w foyer odbywają się wystawy plastyczne i fotograficzne.

Wielkim wydarzeniem początku lat osiemdziesiątych były występy zespołu Odin Teatret Eugenio Barby z przedstawieniami Milion i Prochy Brechta, na które przyjechali teatromani z całej Polski. W 1983 r. zainicjowano Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, który miał być nie tylko antidotum na szarzyznę i pustkę „sezonu ogórkowego”, ale zaktywizować społeczność małych miast w okolicach Jeleniej Góry, w których przede wszystkim gościli uliczni aktorzy.
W latach 1985-86 daje się odczuć pewien kryzys – odchodzi znaczna część zespołu aktorskiego, z teatrem przestają współpracować młodzi reżyserzy, autorzy wielu interesujących premier, które były sukcesem tego teatru. W tej sytuacji Alina Obidniak w sezonie 1987/88 zaprosiła do współpracy IV rok wrocławskiej Szkoły Teatralnej, proponując realizację spektakli dyplomowych na profesjonalnej scenie jeleniogórskiego teatru. Ten swoisty eksperyment powiódł się, jednak w 1988 r. Alina Obidniak zrezygnowała z funkcji dyrektora, proponując na swoje miejsce Jerzego Zonia, dyrektora alternatywnego krakowskiego teatru KTO.
Jerzy Zoń nie zaproponował zespołowi i publiczności rewolucyjnych zmian – raczej łagodną ewolucję, jako bardziej skuteczną w tej szczególnej sytuacji. Proponowany przez niego repertuar miał tworzyć wyrazisty model teatru, który określić można by było mianem groteski. Już pierwsze realizacje tego reżysera – spektakle według Lema, Jerofiejewa czy Krasickiego, potwierdziły trafność tego wyboru, i znalazły duże uznanie w oczach publiczności i krytyki. Młody, sprawny zespół był wszechstronnie wykorzystywany, bowiem obok wymienionych autorów, prezentowano także pozycje klasyczne: Strindberga, Moliera, Gogola oraz bajki dla dzieci. Teatr wyjeżdżał na występy gościnne, prezentując swoje spektakle w Krakowie, Katowicach, Łodzi, Gorzowie a także za granicą: we Francji, Węgrzech, Niemczech i Związku Radzieckim. Kontynuowane były Spotkania Teatralne i Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych.
Malejące rokrocznie dotacje państwowe spowodowały konieczność ograniczania planów repertuarowych i środków inscenizacyjnych, jednak mimo tych trudności starano się realizować różnorodny i ambitny repertuar, ograniczając raczej zaplecze administracyjne, a chroniąc to wszystko, co dotyczyło pracy na scenie i przedstawień.
Największe sukcesy artystyczne za dyrekcji J.Zonia, to spektakle: Gmach, Noc Walpurgii albo kroki Komandora Jerofiejewa , Monachomachia Ignacego Krasickiego (wszystkie w jego reżyserii), Opowieści Petersburskie i Martwe dusze Gogola w reż.W.Hołdysa, Muzeum w reż. Z.Szumskiego i A.Weltschka
1 maja 1992 r. dyrektorem teatru jeleniogórskiego został wrocławski aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, reżyser Zygmunt Bielawski, znany już w Jeleniej Górze ze swoich realizacji sztuk Moliera i Mrożka. Spekulacje prasy, która pisała, że za tej dyrekcji na obu scenach zapanuje tzw. wielka klasyka, nie potwierdziły się, bowiem, realizowano repertuar różnorodny, który zaspokajał rozmaite gusta publiczności. Nawiązane za dyrekcji Zygmunta Bielawskiego kontakty ze znakomitym reżyserem i pedagogiem rosyjskim, Jurijem Krasowskim z Petersburga, zaowocowały interesującymi realizacjami Poskromienia złośnicy Szekspira i Rewizora Gogola. Dużym wydarzeniem artystycznym 1993 roku była, dokonana wspólnie z Filharmonią Jeleniogórską i Operą Wrocławską, inscenizacja Widm S.Moniuszki. Spektakl zrealizowany z dużym rozmachem, z wykorzystaniem całej przestrzeni teatru, został pokazany tylko raz i owacyjnie przyjęty przez publiczność.
W latach 1994-1996 dyrekcję teatru sprawował Andrzej Bubień, reżyser, absolwent Akademii Sztuki Teatralnej w Petersburgu. Kontynuował on politykę repertuarową swoich poprzedników, borykając się jednak z coraz poważniejszymi problemami finansowymi, które zmusiły go do redukcji zatrudnienia i wprowadzenia drastycznych oszczędności finansowych.
Ale kontynuowane były Jeleniogórskie Spotkania Teatralne, teatr wyjeżdżał na występy gościnne, a zrealizowany przez Bubienia spektakl pt.Stara kobieta wysiaduje T.Różewicza otrzymał cztery nagrody na Ogólnopolskim Konkursie na Realizację Polskich Sztuk Współczesnych w 1995 r. Za dyrekcji A. Bubienia teatr odstąpił od organizowania Międzynarodowych Festiwali Teatrów Ulicznych, dyrektor uznał bowiem, że zbyt wiele problemów ma do rozstrzygnięcia w bieżącej pracy teatru, wiele czasu pochłania mu pozyskiwanie środków na realizację repertuaru, aby mógł jeszcze bez uszczerbku dla podstawowych działań przygotowywać tak ogromny festiwal. W tej sytuacji organizację festiwalu przejął Wojewódzki Dom Kultury w Jeleniej Górze. Zorganizowano natomiast w 1995 r. Międzynarodową Sesję Naukową poświęconą twórczości Gerharta Hauptmanna. Sesja ta zgromadziła nie tylko wybitnych znawców twórczości Noblisty, ale przy tej okazji można było obejrzeć spektakle zrealizowane według tekstów pisarza.Wielkim wydarzeniem artystycznym była premiera Wrocławskiego Teatru Pantomimy, która odbyła się na deskach Teatru Norwida – komedia pt. Kaprys wg Schluck und Jau Hauptmanna. Plonem sesji jest wydawnictwo w języku polskim i niemieckim, w którym pomieszczono teksty referatów i fragmenty dyskusji.
Bubień przywiązywał wielką wagę do wzajemnych kontaktów polsko-niemieckich. To właśnie w tym czasie podpisano pierwsze porozumienia o współpracy, dzięki którym strona niemiecka poparła wiele projektów artystycznych teatru.
Niespodziewanie, w połowie sezonu, pod koniec grudnia 1996 roku, po wygraniu konkursu na dyrektora teatru w Toruniu, Bubień zrezygnował z dyrekcji teatru jeleniogórskiego. Co ważne – zostawił teatr bez długów, spektakle się odbywały, w próbach był Ożenek Gogola, który na Dużej Scenie przygotowywał reżyser z Rosji, Siergiej Fiedotow. Jak się okazało już po premierze – był to jeden z najbardziej interesujących spektakli zrealizowanych w ostatnim dziesięcioleciu w jeleniogórskim teatrze. Po odejściu Andrzeja Bubienia po raz pierwszy władze resortowe zdecydowały się na ogłoszenie konkursu na dyrektora artystycznego, do którego stanęło 12 kandydatów. Prasa szeroko komentowała sytuację sceny jeleniogórskiej i emocje związane z wyborem nowego dyrektora, zwłaszcza, kiedy dosyć niespodziewanie wśród wymienianych kandydatów pojawiło się nazwisko Grzegorza Mrówczyńskiego, który został powołany na tę funkcję, wbrew opinii znacznej części komisji i zespołu teatru.
Na otwarcie sezonu 1997/98 – pierwszego pod nową dyrekcją – Adam Hanuszkiewicz przygotował brawurową Komedię pasterską, w marcu odbyła się premiera Dziadów w reżyserii Mrówczyńskiego, cykl prapremierowy zapoczątkowały trzy jednoaktówki koreańskiego dramaturga Lee Kang baeka pt. Ślub.Trzech.Pięcioro, później zrealizowano kolejne prapremiery na Scenie Studyjnej – Far niente Schaeffera i Dziecko zwane szczęście Piotra Probosza w reżyserii Autora.
Rozważając rozmaite koncepcje programu artystycznego teatru, Grzegorz Mrówczyński zdecydował się na zmianę formuły Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych, imprezy, która od 1968 r. wpisała się w tradycję Września Jeleniogórskiego.. Mimo negatywnych opinii prasy, krytyków i tzw. „opinii publicznej”, pierwsze spektakle Spotkań odbyły się w marcu
1999 r.
Tymczasem sytuacja finansowa teatru pogarszała się, co miało niewątpliwie wpływ na nastroje w całym zespole, pracującym w poczuciu niestabilności, które potęgowały pojawiające się plotki o zwolnieniach i ograniczeniach zarobków.
Pozyskane z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej fundusze pozwoliły na remont elewacji teatru (wcześniej zmieniane było ogrzewanie i stolarka okienna w całym budynku, wyremontowano także jedną część klatki schodowej). Z zewnątrz budynek prezentował się wspaniale – wewnątrz wrzały emocje. Nie zdołała ich rozładować realizacja Braci Karamazow, rosyjskiego reżysera Wiktora Terelii, zwłaszcza, że to przedstawienie zostało przyjęte dość chłodno, doceniono jedynie monumentalną scenografię Lewana Mantidze.
W 1998 r.za dyrekcji Grzegorza Mrówczyńskiego, pod egidę Teatru Norwida wrócił Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych.
Na przełomie 1999 i 2000 r. zaczął narastać konflikt między zespołem aktorskim a dyrekcją. Domagano się nie tylko podwyżek pensji, ale też realizacji spektakli, które gwarantowałyby sukces artystyczny. Konflikt trwał kilka miesięcy, powołany został komitet protestacyjny, który w kwietniu 2000 r. wystąpił do władz miasta o odwołanie z funkcji dyrektora Teatru Grzegorza Mrówczyńskiego. W wyniku twardo prowadzonych negocjacji i nieugiętej postawy zespołu, odwołany został zastępca dyrektora, natomiast pełniącą obowiązki dyrektora artystycznego została powołana Alina Obidniak która przedstawiła władzom i środowisku program działania i propozycje repertuarowe na najbliższy sezon: Królowa i Szekspir E. Vilar oraz Szelmostwa Skapena Moliera, Trucizna teatru Rodolfa Sirery, Jasiek Maleszki, Historia o Miłosiernej czyli testament psa i Elektra H.von Hoffmanstahla w reżyserii Mai Kleczewskiej.  Już pierwsze premiery pokazały kierunek myślenia i działania Aliny Obidniak, która zaprosiła do współpracy kilkoro młodych reżyserów. Był to strzał w dziesiątkę – już pierwsza z nich – kameralny spektakl sztuki współczesnej dramatopisarki E.Vilar Królowa i Szekspir, pozwolił zwrócić uwagę na młodego reżysera, Piotra Kruszczyńskiego, na Dużej Scenie tymczasem pokazano Szelmostwa Skapena – nieśmiertelną komedię Moliera. Ten powrót do wyrazistego podziału repertuarowego między obiema scenami teatru pozwalał na precyzyjne określenie linii repertuarowej.
Alina Obidniak nie zrealizowała swoich planów – 31 grudnia wygasała umowa, którą zawarły z nią władze miasta i teatr na kilka miesięcy znowu pogrążył się w niepewności. Odbywały się jednak kolejne, zaplanowane wcześniej premiery.
1 maja 2001 roku dyrektorem naczelnym i artystycznym jeleniogórskiego teatru został Bogdan Nauka, dotychczasowy szef Teatru Animacji. Decyzją władz Jeleniej Góry, obie sceny zostały połączone, a teatr otrzymał nazwę: Teatr Jeleniogórski. Sceny Animacji i Dramatyczna im.C.K.Norwida.
Tak naprawdę nie wiadomo, ile oszczędności przyniosło to rozstrzygnięcie, wiadomo jednak na pewno, że nie miało ono żadnego znaczenia dla poziomu artystycznego obu scen
ani też nie wpłynęło na integrację obu zespołów i nigdy nie zrealizowano wspólnymi siłami żadnego spektaklu.
16 marca 2002 r. odbyła się premiera Mistrza i Małgorzaty wg M.Bułhakowa w reżyserii Siergieja Fiedotowa, który znany był jeleniogórskiej publiczności z zrealizowanego kilka lat wcześniej Ożenku Gogola.
Następny sezon zainaugurowała Kartoteka Tadeusza Różewicza w reżyserii Piotra Łazarkiewicza z Wiesławem Komasą w roli głównej.
Lata 2003-2004 to także czas twórczej aktywności aktorów: powołana zostaje Scena Inicjatyw Aktorskich.
Jednak kilka udanych realizacji i aktorskie inicjatywy nie były w stanie przytłumić przygnębiającego wrażenia marazmu czy wręcz zastoju. W tej sytuacji nominacja młodej reżyserki, Małgorzaty Bogajewskiej na funkcję dyrektora artystycznego Sceny Dramatycznej (od 1 IX 2004 r.) wydawała się wieścić jeśli nie wzlot, to przynajmniej kres kłopotów tego teatru.
Młoda pani dyrektor, która zrealizowała na Scenie Studyjnej bijący wszelkie rekordy popularności Testosteron, nie składała próżnych obietnic, raczej była ostrożna w planowaniu przyszłości. Obiecywała przyjrzeć się zespołowi i tak zaplanować repertuar, aby wykorzystać potencjał artystyczny aktorów.

28 X 2004 r. odbyła się premiera sztuki Aleksandra Żelezcowa Dialogi o zwierzętach w reż. Krzysztofa Rekowskiego. Spektakl otrzymał nagrodę na XI Ogólnopolskim Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi w 2005 r. Ciepło przyjęto także następne premiery: Opowieści o zwyczajnym szaleństwie Petra Zelenki i Kantatę na cztery skrzydła Roberta Bruttera i Czerwone nosy Petera Barnesa. Kolejna realizacja przygotowana na Scenie Studyjnej przez Monikę Strzępkę, sztuka amerykańskiego autora, Adama Rappa pt. Honor Samuraja już od premiery wzbudziła wiele kontrowersji. Sprowokowała także ogólnopolską niemal dyskusję na temat granic wolności twórczej – w tym wypadku reżyserki, – która uzupełniła tekst sztuki sporymi fragmentami, mającymi uprawdopodobnić polskie realia.
Następna realizacja – Romeo i Julia Szekspira w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego także wzbudzała wiele emocji i zbierała skrajne opinie. Przeniesiona we współczesne realia akcja podobała się przede wszystkim młodej widowni, która potrafiła docenić ekspresję i dynamizm młodych bohaterów. Spektakl został najwyżej oceniony w ogólnopolskim konkursie na najlepszą inscenizację szekspirowską i pokazany była na festiwalu szekspirowskim w Gdańsku w 2006 r.
W tym czasie kontynuowana była współpraca z teatrami Czech i Niemiec, zainicjo-wano ciekawą akcję „Pisanie miasta”, która, niestety, nie miała oczekiwanego finału, bowiem żaden tekst o Jeleniej Górze nie powstał. Teatr wpisał się także w Magic Net – wielki mię-dzynarodowy projekt, którego celem jest przygotowanie międzynarodowymi siłami europej-skich artystów spektaklu teatralnego, który będą mogli oglądać widzowie europejskich miast.
Coraz większą widownię zyskiwały też comiesięczne próby czytane ”Czas na nowy dramat”. Nic więc dziwnego, że decyzja Małgorzaty Bogajewskiej o rezygnacji z pracy w Jeleniej Górze została przyjęta z nieskrywanym przygnębieniem. Jej następca, kontrower-syjny reżyser wychowany i wykształcony w Niemczech, Wojtek Klemm, który od września 2007 r. zaczął pełnić funkcję dyrektora artystycznego. Już na samym początku swojej pracy w Jeleniej Górze nowy dyrektor zdecydowanie określił swój program jako realizujący teatr zaangażowany, polityczny. I takie też spektakle oglądamy na obu scenach teatru. Zrealizowane dotychczas przedstawienia, to : Klątwa, Kariera Artura Ui, Elektra, Śmierć Człowieka-Wiewiórki, Podróż poślubna, Gog i Magog, Okrutne i Czułe, We are camera.
1 stycznia 2009 r. rozdzielono oba teatry i powołano Teatr im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze, którego dyrektorem naczelnym i artystycznym był, wybrany w drodze konkursu, Bogdan Koca (od 1.04.), który sprawował tę funkcję do roku 2013. Wtedy to w drodze konkursu Dyrektorem Naczelnym Teatru został powołany Piotr Jędrzejas – polski reżyser teatralny.

Od września 2016 roku funkcję Dyrektora Naczelnego pełni Tadeusz Wnuk.