Historia

HISTORIA DO 1945 r.


Jelenia Góra w swojej przeszłości przeżywała okresy świetności i stagnacji. Lata prosperity zaowocowały wspaniałymi zabytkami architektury i kultury, infrastrukturą miejską i pięknie zagospodarowanymi suburbiami. Lata stagnacji na szczęście nie zaprzepaściły tych dokonań. Jeleniogórzanie lubili piesze wędrówki, ale także wieczory muzyczne i teatralne. Na rozwój miasta wpłynął przemysł – tkacki, szklarski, papierniczy i celulozowy oraz rozwój kolejnictwa, w szczególności po uruchomieniu połączeń kolejowych
z Berlinem, Dreznem i Wrocławiem (druga poł.. XIX w.). Jelenia Góra, podobnie jak inne niemieckie miasta w tamtym czasie, podlegała politycznym, ekonomicznym i kulturowym uwarunkowaniom epoki, co spowodowało, że na początku XX stulecia stała się uprzemysłowionym, rozbudowującym się, bogatym miastem.

Życie artystyczne Jeleniej Góry, mimo braku sali widowiskowej, było bardzo bogate. Systematycznie, na czas dłuższy bądź krótszy, zapraszano różne zespoły. Reprezentowały one niejednakowy poziom artystyczny, a wystawiane przez nie sztuki spotykały się z bardzo różnym przyjęciem. Na przykład w końcu października i na początku listopada 1891 r. w sali koncertowej występowała trupa pod dyrekcją Trautha, który swoje pokazy zainaugurował komedią „Złote ryby” von Schontana. W lutym 1898 r. dał dwa przedstawienia bawiący przejazdem teatr pod dyrekcją Pottera. Również dwa razy wystąpił w kwietniu tego roku teatr z Meiningen. Zanotowano bardzo dużą frekwencję, czego nie można powiedzieć o trzech przedstawieniach, z którymi przy końcu tego miesiąca wystąpiła grupa pani Bernhard z Drezna. W 1899 r. przez dwa dni, w listopadzie, występowała Rose Pope, jedna z czołowych artystek niemieckich, grająca stale w królewskim teatrze w Berlinie. Wspomniany teatr dworski z Meiningen bawił w Jeleniej Górze jeszcze w maju 1903 i w roku 1904 r., wystawiając sztuki Lessinga, Schnitzlera i Schontana. W dalszym ciągu przedstawienia przygotowywali uczniowie miejscowego gimnazjum, którzy w 1892  wystawili np. „Króla Edypa” Sofoklesa. W 1899 Rada Miejska zaproponowała dyrektor teatru Erwes stałą dotację roczną w wysokości 700 marek, jeżeli zobowiąże się ona przez 5 kolejnych sezonów do wystawiania od października do połowy grudnia przynajmniej 5 spektakli
w tygodniu.

Podstawowe znaczenie dla dalszego rozwoju życia teatralnego w mieście miały działania podjęte w sprawie budowy teatru na początku XX w. Ich inicjatorem był ówczesny burmistrz – Arthur Hartung. Początek bardziej zorganizowanej akcji dało wystąpienie siedmiu mieszczan, którzy w styczniu 1901  przedstawili memoriał w sprawie budowy gmachu teatru
i zgromadzeń oraz wystąpili z apelem do mieszkańców miasta i okolicy
o środki na urzeczywistnienie tego szczytnego celu. W memoriale zwracano między innymi uwagę na to, że teatr stanie się również czynnikiem przyciągającym do miasta turystów. Projekt budowli opracował rzeźbiarz
i architekt Alfred Daehmel. Wzniesienie jej miało kosztować około 300 tys. marek Już w ciągu pierwszych dwóch tygodni zadeklarowano kwotę 40 tys., a dalsze zgłoszenia stale napływały. Również i Rada Miejska przeznaczyła na ten cel 25 tys. Po burzliwej dyskusji, 26 X 1901 r., ukonstytuował się oficjalnie komitet budowy gmachu teatru i zgromadzeń. Na jego czele stanął dyrektor gimnazjum Noeggerath, a Daehmel został kierownikiem całego przedsięwzięcia. Pod koniec r. 1904 dysponowano już 313 tys. marek. Niektórzy bogaci mieszczanie jeleniogórscy przeznaczali na budowę po 5, a nawet po 10 tys. Prace budowlane podjęto w maju 1903. Prowadziła je firma budowlana braci Albertów. Projekt przewidywał, że budynek stanie na miejscu dawnej strzelnicy miedzy ulicami: Wilhelmstrasse (dzisiejsza Aleja Wojska Polskiego), Gartenstrasse (dzisiejsza ulica Teatralna)
i Schniederbergerstrasse (dzisiejsza ulica Sudecka). Budynek zaprojektowany był w stylu secesyjnym, z zachowaniem tradycyjnego
XIX – wiecznego układu gmachów teatrów. Budynek Domu Sztuki miał trzy sale restauracyjne, dwie sale wystawowe, piwiarnię, salę spotkań towarzyskich zwaną strzelecką lub myśliwską oraz salę widowiskową ze sceną, garderobę oraz pomieszczenia gospodarcze: trzy kuchnie, izby przykuchenne, stolarnię, rekwizytornię, magazyny.

Scena o wymiarach 10,5 x 17m została oddzielona od wszystkich przyległych pomieszczeń murami betonowymi; prowadziły na nią dwie odrębne klatki schodowe z wejściami od bocznych fasad. Otwór sceniczny
o wymiarach 6m wysokości, 10,5m szerokości wyposażony został w kurtynę z tkaniny i kurtynę żelazną (z możliwością wymiany na azbestową). Przed sceną znajdował się kanał orkiestrowy. Budynek otrzymał niezbędne urządzenia sceniczne umieszczone w podsceniu i nadsceniu: dwie zapadnie, sznurownię itd. Widownia, nazwana też salą parkietową, miała trzy kondygnacje. Parter o powierzchni 225m² zaplanowany był na 337 osoby, ale przepisy z 1889 roku zezwalały na tej powierzchni pomieścić nawet 450. Balkon I piętra liczył 162 miejsca, a drugi 69, co w sumie dawało miejsc 671. (23. XI 1933 zezwolono, by na piętrze zostało dostawione 37 krzeseł, co łącznie dawało 708 foteli). Oświetlenie zaprojektowano i wykonano w dwóch wariantach; większe pomieszczenia, jak: widownia, scena, foyer, korytarz i garderoby miały oświetlenie elektryczne, natomiast pokoje wystawowe wraz z przyległymi korytarzami i wyjściami oraz pomieszczenia gospodarcze – oświetlenie gazowe. Gmach ogrzewano na wszystkich poziomach i scenie za pomocą trzech centralnych obiegów (z tych systemów wyłączono: stolarnię, rekwizytornię, pomieszczenia magazynowe i kulisy). Kaloryfery umieszczono w niszach pod oknami, dokąd doprowadzano świeże powietrze kanałami w kształcie litery Z, by ogrzane przesłać na widownię. Do wentylacji sceny służyły znajdujące się powyżej jej poziomu półokrągłe, zaopatrzone w regulowane z podscenia żaluzje, otwory. Na widowni zainstalowano ulokowane w suficie cztery kanały klimatyzacyjne, które miały wspólne połączenie i były odpowiednio przystosowane do kubatury sali (ich łączny przekrój wynosił 9m²). Wszystkie drzwi były otwierane na zewnątrz, a drzwi ze sceny dodatkowo zostały obite blachą. W ciągu roku wzniesiono budynek w stanie surowym, a następnie ozdabiano go i wykańczano wnętrza. Był okazały i odpowiadał wymogom ówczesnej techniki. Ogólny koszt budowy i wyposażenia obiektu, który mógł służyć różnym celom kulturalnym i społecznym, wyniósł prawie 400 tys. marek. Dom Sztuki i Stowarzyszeń ukończono na przełomie roku 1904/1905. Tak okazałej i nowoczesnej budowli nie miały w tym czasie żadne miasta wielkości Jeleniej Góry. 6 X 1904 r. uroczyście ją poświęcono, a w trzy dni później odbyło się w nim galowe przedstawienie, przygotowane pod kierunkiem pani Erwes.

W końcu r. 1913 zgromadzenie radnych miejskich postanowiło, na wniosek Magistratu, nabyć gmach teatru; nastąpiło to w roku następnym. Na początku lat dwudziestych Dom Sztuki i Stowarzyszeń (Künst und Vereinshaus) przemianowany został na Teatr Miejski w Jeleniej Górze (Stadttheater Hirschberg). Jak podają źródła niemieckie, w latach 1910-1929 odbywały się tu stałe koncerty orkiestry stacjonującego w Jeleniej Górze batalionu Jegrów. Co jakiś czas występowały zespoły operowe i operetkowe a także teatry z sąsiednich miast Dolnego Śląska, ale przede wszystkim gościli tutaj lokalni artyści-amatorzy: członkowie kółek dramatycznych oraz zespołów śpiewaczych. Dużą popularnością cieszyły się coroczne odczyty profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego. Organizowano również imprezy okolicznościowe z okazji świąt, rocznic państwowych i religijnych, uroczyste sesje Rady Miejskiej, a za III Rzeszy wiece partyjne i imprezy propagandowe. Działania wojenne ominęły Jelenią Górę i oszczędziły budynek teatru. Zgromadzono tu kostiumy Opery Berlińskiej, a po roku ’45 pozostało także kilku pracowników technicznych, tak więc polski zespół pod kierownictwem Stefanii Domańskiej przejął teatr z pełnym wyposażeniem i bogatymi magazynami strojów i dekoracji. Można było szybko przygotować pierwszą premierę; była to „Zemsta” Fredry w reżyserii dyrektorki, zaprezentowana 23 sierpnia 1945 r. Tak rozpoczęły się powojenne dzieje tej sceny.

HISTORIA OD 1945 r.

Kiedy Stefania Domańska jechała z Rzeszowa do Legnicy organizować pierwszy teatr na tzw. Ziemiach Odzyskanych, na krótko zatrzymała się
w Jeleniej Górze. Jej pobyt tutaj trwał do października, ale, nim kpt. Jerzy Walden oznajmił, że teraz on będzie tu dyrektorem, zdążyła wyreżyserować pierwszą „Zemstę” (premiera 23 sierpnia 1945) w teatrze nazwanym Miejskim. Oficjalne jednak otwarcie jeleniogórskiej sceny, przemianowanej tymczasem na Teatr Wojewódzki, odbyło się 26 października 1945. Pierwsze recenzje z tamtego okresu pełne są entuzjazmu i zachwytu nad młodymi szaleńcami, którzy, nie bacząc na trudy, niewygody a nawet niebezpieczeństwa, przemieszczali się rozmaitymi środkami transportu, żeby pokazać przedstawienie w różnych dziwnych i niekoniecznie nadających się do tego miejscach. Grano przede wszystkim komedie i polską oraz światową klasykę. Dyrekcja Domańskiej trwała dwa miesiące. Jej następca – Jerzy Walden przybył tu na polecenie wiceministra kultury i sztuki Leona Kruczkowskiego, a wraz z nim przyjechała duża grupa aktorów z teatru II Armii Wojska Polskiego. Walden nie precyzował swojego programu, jednak prasa spektakle realizowane za jego dyrekcji oceniała bardzo wysoko, podkreślając wysoki poziom aktorstwa. Warunki pracy w owych miesiącach były bardzo trudne, a płace skromne, dlatego, w poszukiwaniu dodatkowego zarobku, zaczęto organizować spektakle wyjazdowe i założono zespół muzyczny, który grywał w lokalach gastronomicznych Jeleniej Góry i okolic. W sali teatru odbywały się także koncerty symfoniczne, spotkania z pisarzami, występy gościnne artystów opery i dramatu. W okresie od sierpnia 1945 do maja 1946 wystawiono w Teatrze 14 premier. To wielkie osiągnięcie w tych trudnych, powojennych czasach, na tych niespokojnych ziemiach. W czerwcu 1946 Jerzy Walden objął dyrekcję teatru Miejskiego we Wrocławiu. Wyjeżdżając, zabrał ze sobą nie tylko wielu aktorów, ale także meble, kostiumy i dekoracje. Kierownictwo teatru objęła aktorka Irena Orzecka i kompozytor Alojzy Łazarek, którzy jednak napotykali wiele trudności; pogłębiały się też kłopoty finansowe, zalegano z opłatami za czynsz i energię. Teatrowi groziło zamknięcie, co – jak się wydaje – było ówczesnym władzom miasta bardzo na rękę. Orzecka i Łazarek znaleźli sojusznika w Samopomocy Chłopskiej, której wydzierżawiono budynek i która miała zapłacić wszystkie długi teatru. W zamian zespół miał wystawiać jedną premierę miesięcznie, podnosić swoje umiejętności artystyczne i współpracować z Ośrodkiem Dramatycznym Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, które powstało na bazie Uniwersytetu Ludowego. Umowa została sporządzona 15 XII 1946. Każda ze stron liczyła na korzyści z niej płynące: miasto pozbywało się kłopotu, a Samopomoc Chłopska mogła liczyć na uruchomienie własnej sceny. Jednak w marcu umowa ta została zerwana i wydawało się, że nic już nie mogło przeszkodzić zamknięciu teatru, bowiem władze miasta nie bardzo przejmowały się jego losem, także ministerstwo nie podjęło żadnej decyzji. I rzeczywiście: w marcu teatr został zamknięty, a na nieczynnej scenie zaczęto pokazywać przedstawienia amatorskie, organizowano akademie „ku czci”, bal sylwestrowy. Garstka aktorów, którzy nie wyjechali z Jeleniej Góry, czekała na lepsze czasy. I doczekała się. Po kilku artykułach prasowych – szczególnie autorstwa Edwarda Kozikowskiego (byłego kierownika literackiego), w których autor szczegółowo analizował sytuację wokół teatru i przytaczał rezolucję Oddziału Dolnośląskiego Związku Zawodowego Literatów Polskich, która zawierała apel do władz o reaktywowanie działalności zawodowej sceny – prezydium Miejskiej Rady Narodowej stwierdziło, że sprawa teatru
w Jeleniej Górze jest przesądzona (oczywiście na tak). Takie stanowisko zaaprobowało Ministerstwo Kultury i Sztuki. Dyrektorem mianowano Zuzannę Łozińską – aktorkę, tancerkę, reżyserkę, byłą dyrektorkę teatru
w Stanisławowie (1933). Już pierwsze decyzje artystyczne Łozińskiej zjednały jej przychylność krytyki, jednak publiczność nie była zainteresowana teatrem. Aby zmienić to nastawienie, Łozińska zaprosiła do Jeleniej Góry Ludwika Solskiego, który wyreżyserował tu „Grube ryby” Bałuckiego i zagrał w nich rolę Ciaputkiewicza. Na afiszu kazał wydrukować „Mistrz, Nestor i Hetman Aktorstwa Polskiego”. Nadzieje Łozińskiej spełniły się – do teatru waliły tłumy, a Solski był wszędzie witany entuzjastycznie i podejmowany przez władze miejskie. Następne propozycje Łozińskiej spotkały się z rozmaitymi reakcjami publiczności. Jak zwykle większym powodzeniem cieszyły się komedie, mniejszym – repertuar trudniejszy. Rozpoczęto granie dla szkół, znacznie zwiększyła się liczba spektakli poza siedzibą teatru. W listopadzie 1947 udało się kupić pierwszy autobus, za który część pieniędzy zapłaciło Ministerstwo Kultury, część Ministerstwo Ziem Odzyskanych. Jednak apele dyrektorki o zwiększenie dotacji pozostały bez echa. Wkrótce Ministerstwo Kultury i Sztuki, a następnie wojewoda Wrocławski, polecili przekazać pozostałe jeszcze w teatrze kostiumy Opery Berlińskiej do Opery Wrocławskiej. To był wielki cios, nie ostatni, niestety, wkrótce bowiem to samo Ministerstwo zadecydowało, że Jelenia Góra ma być pozbawiona stałego teatru, a pismo w tej sprawie podpisał minister Włodzimierz Sokorski. Jednocześnie Jerzy Walden, były dyrektor teatru w Jeleniej Górze, a wówczas dyrektor Państwowego Teatru Dolnośląskiego we Wrocławiu, przejmował Operę i Filharmonię Wrocławską oraz Miejskie Teatry w Jeleniej Górze i Świdnicy. Teatr Wrocławski miał zorganizować dwie grupy teatralne – w tym jedną z bazą w Jeleniej Górze. Proponowano nazwę: Państwowy Teatr Dolnośląski we Wrocławiu – Grupa Wyjazdowa Jelenia Góra – Legnica. Zuzanna Łozińska nie zastosowała się do polecenia ministra i powiadomiła o tym władze miasta oraz prasę. Reakcja była natychmiastowa. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Miasta postanowiono wysłać delegację do Warszawy, aby przedstawiła argumenty przemawiające za funkcjonowaniem teatru w Jeleniej Górze. W skład tej delegacji wchodziła, acz nieoficjalnie, także Łozińska. Po długich i trudnych rozmowach Włodzimierz Sokorski zmienił decyzję i cofnął swoje zarządzenie o likwidacji teatru, który z dniem 1 IX 1948 miał zostać upaństwowiony
i włączony w ramy Naczelnej Dyrekcji Państwowych Oper i Teatrów Dolnośląskich, która zarządzała wszystkimi teatrami państwowymi
i subwencjonowanymi. Teatr mógł więc normalnie pracować, jednak ciągle borykał się z trudnościami finansowymi. Dyrektorka proponowała różnorodny repertuar, jednak powodzeniem cieszyły się, jak dotychczas, przede wszystkim komedie, próby poruszania poważniejszych tematów – nie. 1 stycznia 1950 jeleniogórski teatr został upaństwowiony i przyjął nazwę Państwowy Teatr Dolnośląski. Dyrektorem i kierownikiem artystycznym pozostała Zuzanna Łozińska. W ciągu pierwszych dwóch lat jej dyrekcji teatr wystawił czterdzieści premier, przeważnie komedii i sztuk bulwarowych.

Lata pięćdziesiąte to czas spokojny dla Teatru. Kolejne zmiany dyrekcji nie wpłynęły zasadniczo na zmianę jego repertuaru, tak jak i kolejne zmiany organizacyjne: odłączenie sceny w Wałbrzychu i Świdnicy. Teatr grał ponad dziewięćset przedstawień rocznie. Brał udział w festiwalach, czasem zdobywając nagrody. W r. 1954 Łozińska zrezygnowała z kierownictwa artystycznego.

1955 – 1965 to trudny okres, ciągłe zmiany dyrekcji nie wpływały dobrze na poziom artystyczny i stabilizację zespołu. Nadal w repertuarze królowały komedie i bulwarówki, czasem dla honoru domu, wystawiano pozycje z tak zwanego wielkiego repertuaru, ale rzadko odnosiły one sukces.

1 września 1960 ponownie kierownictwo artystyczne objęła Zuzanna Łozińska (pełniła je do września 1962 r.). I tak, co dwa lata, zmieniali się kolejni dyrektorzy – do roku 1966, kiedy to funkcję tę objął Tadeusz Kozłowski, doświadczony i wszechstronny twórca teatralny, który potrafił skupić wokół siebie znakomitych aktorów i zaprosił do współpracy znanych reżyserów.

Przede wszystkim znacznie ograniczył liczbę przedstawień, aby dać zespołowi czas na rzetelne przeprowadzanie prób, a co za tym idzie – przedstawienie na wysokim poziomie artystycznym. Już pierwsza premiera przygotowana przez Kozłowskiego świadczyła o ambicjach nowego dyrektora – „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, o którym w środowisku mówi się, że jest probierzem możliwości. Największym sukcesem artystycznym za jego dyrekcji była „Legenda” Wyspiańskiego w inscenizacji Henryka Tomaszewskiego. Także z inicjatywy Tadeusza Kozłowskiego zaczęto organizować od 1968 Jeleniogórskie Spotkania Teatralne. Zamierzano uruchomić również salę kameralną, jednak ważniejszy był gruntowny i przedłużający się remont. (Dlatego stało się to możliwe dopiero w 1973, już za dyrekcji Aliny Obidniak, i pozwoliło na zróżnicowanie repertuaru oraz swobodniejsze kształtowanie polityki repertuarowej). Nawiązano stałą współpracę z teatrami w Jugosławii i Niemczech. Lata dyrekcji Tadeusza Kozłowskiego to okres wznoszenia się jeleniogórskiej sceny.

W 1973 dyrektorką i kierowniczką artystyczną Teatru została Alina Obidniak. Tym samym rozpoczął się kolejny, niezwykle interesujący etap. Duża Scena stała się miejscem prezentacji wymagających inscenizacyjnego rozmachu, wieloobsadowych widowisk, przedstawień muzycznych i sztuk dla dzieci. Scena Studyjna, umożliwiająca bezpośredni, intymny niemal kontakt aktora z widzem, pozwalała na realizację repertuaru kameralnego, trudniejszego i wymagającego większego skupienia. Na niej można było swobodnie dysponować polem gry i dowolnie sytuować widownię; tu realizowano sztuki Norwida, Witkacego, Słowackiego, Ibsena. W tym czasie z Teatrem nawiązało współpracę wielu wybitnych twórców: Adam Hanuszkiewicz, Henryk Tomaszewski, Krzysztof Pankiewicz oraz debiutantów: Krystian Lupa, Mikołaj Grabowski, Ryszard Major, Michał Ratyński, Waldemar Zawodziński. W 1974 Teatr otrzymał imię wielkiego polskiego poety, Cypriana Kamila Norwida, a w 1976 wyjechał na miesięczne tournée do Ameryki Łacińskiej z Don Juanem Moliera w reżyserii i scenografii Krzysztofa Pankiewicza, który został nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu w Caracas. Nagrody zdobyły także na festiwalach krajowych: „Konopielka” i „Dziady” w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego a także „Nadobnisie i koczkodany” oraz „Pragmatyści” Witkiewicza w reż. Krystiana Lupy. Teatr wyjeżdżał w ramach stałej współpracy do Niemiec i na Węgry, jak również do Francji i Włoch. Corocznie odbywały się Jeleniogórskie Spotkania Teatralne. Obok swojej podstawowej działalności Teatr był organizatorem sesji naukowych: Witkacowskiej w 1978, Norwidowskiej w 1984, Międzynarodowego Kolokwium poświęconego problemom teorii i praktyki teatru w 1979. Wydawano monografie teatru i publikacje dokumentujące wspomniane sesje, w foyer odbywały się wystawy plastyczne i fotograficzne.

Wydarzeniem początku lat osiemdziesiątych były występy zespołu Odin Teatret Eugenia Barby z przedstawieniami „Milion” i „Prochy Brechta”, na które przyjechali teatromani z całej Polski. W 1983 zainicjowano Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, który miał być nie tylko antidotum na szarzyznę i pustkę sezonu ogórkowego, ale zaktywizować społeczność małych miast w okolicach Jeleniej Góry, w których przede wszystkim gościli uliczni aktorzy.

W latach 1985-86 odeszła znaczna część zespołu aktorskiego, z teatrem przestali współpracować młodzi reżyserzy. W tej sytuacji Alina Obidniak
w sezonie 1987/88 zaprosiła do współpracy IV rok wrocławskiej Szkoły Teatralnej, proponując realizację przedstawień dyplomowych. W 1988 Obidniak zrezygnowała z funkcji dyrektora, proponując na swoje miejsce Jerzego Zonia, dyrektora alternatywnego krakowskiego teatru KTO.

Zoń nie zaproponował zespołowi i publiczności rewolucyjnych zmian, raczej łagodną ewolucję, jako bardziej skuteczną w tej szczególnej sytuacji. Proponowany przez niego repertuar miał tworzyć wyrazisty model teatru, który określić można mianem groteski. Już pierwsze realizacje tego reżysera – spektakle według Lema, Jerofiejewa czy Krasickiego – potwierdziły trafność tego wyboru i znalazły duże uznanie w oczach publiczności i krytyki. Młody, sprawny zespół był wszechstronnie wykorzystywany, bowiem obok wymienionych autorów, prezentowano także pozycje klasyczne: Strindberga, Moliera, Gogola oraz bajki dla dzieci. Teatr wyjeżdżał na występy gościnne, prezentując swoje przedstawienia
w Krakowie, Katowicach, Łodzi, Gorzowie, a także za granicą: we Francji, na Węgrzech, w Niemczech i Związku Radzieckim. Kontynuowane były Spotkania Teatralne i Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Malejące rokrocznie dotacje państwowe spowodowały konieczność ograniczania planów repertuarowych i środków inscenizacyjnych, jednak mimo tych trudności starano się realizować różnorodny i ambitny repertuar, ograniczając raczej zaplecze administracyjne, a chroniąc to wszystko, co dotyczyło pracy na scenie i przedstawień. Największe sukcesy artystyczne za dyrekcji Zonia to spektakle: „Gmach”, „Noc Walpurgi albo kroki Komandora” Jerofiejewa, „Monachomachia” Ignacego Krasickiego (wszystkie w jego reżyserii), „Opowieści Petersburskie” i „Martwe dusze” Gogola w reż. Wiesława Hołdysa, „Muzeum” w reż. Szumskiego i Weltschka.

1 maja 1992 dyrektorem teatru jeleniogórskiego został wrocławski aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, reżyser Zygmunt Bielawski, znany już
w Jeleniej Górze ze swoich realizacji sztuk Moliera i Mrożka. Spekulacje prasy, która pisała, że za tej dyrekcji na obu scenach zapanuje tzw. wielka klasyka, nie potwierdziły się, realizowano repertuar różnorodny. Nawiązane za dyrekcji Bielawskiego kontakty ze znakomitym reżyserem i pedagogiem rosyjskim Jurijem Krasowskim z Petersburga zaowocowały interesującymi realizacjami „Poskromienia złośnicy” Shakespeare’a i „Rewizora” Gogola. Dużym wydarzeniem artystycznym roku 1993 była, dokonana wspólnie z Filharmonią Jeleniogórską i Operą Wrocławską, inscenizacja „Widm” Stanisława Moniuszki. Przedstawienie zrealizowane z dużym rozmachem, z wykorzystaniem całej przestrzeni teatru, zostało pokazane tylko raz i owacyjnie przyjęte przez publiczność.

W latach 1994-1996 dyrekcję teatru sprawował Andrzej Bubień – reżyser, absolwent Akademii Sztuki Teatralnej w Petersburgu. Kontynuował on politykę repertuarową swoich poprzedników, borykając się jednak z coraz poważniejszymi problemami finansowymi, które zmusiły go do redukcji zatrudnienia i wprowadzenia drastycznych oszczędności finansowych. Kontynuowane były jednak Jeleniogórskie Spotkania Teatralne, Teatr wyjeżdżał na występy gościnne, a zrealizowane przez Bubienia przedstawienie „Stara kobieta wysiaduje” Różewicza otrzymało cztery nagrody na Ogólnopolskim Konkursie na Realizację Polskich Sztuk Współczesnych w 1995. Za tej dyrekcji teatr odstąpił od organizowania Międzynarodowych Festiwali Teatrów Ulicznych. Jego organizację przejął Wojewódzki Dom Kultury. W 1995 zorganizowano natomiast Międzynarodową Sesję Naukową poświęconą twórczości Gerharta Hauptmanna. Sesja ta zgromadziła nie tylko wybitnych znawców twórczości noblisty, ale przy tej okazji można było obejrzeć spektakle zrealizowane według tekstów pisarza. Wielkim wydarzeniem artystycznym była premiera Wrocławskiego Teatru Pantomimy, która odbyła się na deskach Teatru Norwida – komedia „Kaprys” wg „Schluck und Jau” tego autora. Plonem sesji było wydawnictwo w języku polskim i niemieckim, w którym pomieszczono teksty referatów i fragmenty dyskusji. Bubień przywiązywał wielką wagę do kontaktów polsko-niemieckich. To właśnie w tym czasie podpisano pierwsze porozumienia o współpracy, dzięki którym strona niemiecka poparła wiele projektów artystycznych Teatru. Niespodziewanie, w połowie sezonu, pod koniec grudnia 1996 roku, po wygraniu konkursu na dyrektora teatru w Toruniu, Bubień zrezygnował z jeleniogórskiej dyrekcji. Co ważne, zostawił teatr bez długów, w próbach był „Ożenek” Gogola, który na Dużej Scenie przygotowywał reżyser z Rosji Siergiej Fiedotow. Jak się okazało już po premierze, była to jedna z najbardziej interesujących na jeleniogórskiej scenie realizacji tamtego dziesięciolecia.

Po odejściu Andrzeja Bubienia władze po raz pierwszy zdecydowały się na ogłoszenie konkursu na dyrektora artystycznego, do którego stanęło 12 kandydatów. Prasa szeroko komentowała sytuację sceny jeleniogórskiej
i emocje związane z wyborem nowego dyrektora, zwłaszcza, kiedy dosyć niespodziewanie wśród wymienianych kandydatów pojawiło się nazwisko Grzegorza Mrówczyńskiego, który został powołany na tę funkcję wbrew opinii znacznej części komisji i zespołu Teatru. Na otwarcie sezonu 1997/98 – pierwszego pod nową dyrekcją – Adam Hanuszkiewicz przygotował brawurową „Komedię pasterską”, w marcu odbyła się premiera „Dziadów”
w reżyserii dyrektora, cykl prapremierowy zapoczątkowały trzy jednoaktówki koreańskiego dramaturga Lee Kang Baeka „Ślub”. „Trzech”. „Pięcioro”, później zrealizowano kolejne prapremiery na Scenie Studyjnej – „Far niente” Schaeffera i „Dziecko zwane szczęście” Piotra Probosza w reżyserii autora. Rozważając rozmaite koncepcje programu artystycznego Teatru, Grzegorz Mrówczyński zdecydował się na zmianę formuły Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych, imprezy od roku 1968 wpisanej w tradycję Września Jeleniogórskiego. Mimo negatywnych opinii prasy, krytyków i publiczności pierwsze prezentacje Spotkań pokazano w marcu 1999. Tymczasem sytuacja finansowa teatru pogarszała się, co miało wpływ na nastroje w pracującym w poczuciu niestabilności zespole. Pozyskane z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej fundusze pozwoliły na remont elewacji teatru (wcześniej zmieniane było ogrzewanie i stolarka okienna, wyremontowano także jedną część klatki schodowej). Z zewnątrz budynek prezentował się wspaniale – wewnątrz wrzały emocje. Nie zdołała ich rozładować realizacja „Braci Karamazow” rosyjskiego reżysera Wiktora Terelii, zwłaszcza że przedstawienie zostało przyjęte dość chłodno, doceniono jedynie monumentalną scenografię Lewana Mantidzego. W 1998 pod egidę Teatru Norwida wrócił Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Na przełomie 1999 i 2000  zaczął narastać konflikt między dyrekcją  a zespołem aktorskim. Domagano się nie tylko podwyżek pensji, ale też realizacji spektakli, które gwarantowałyby sukces artystyczny. Konflikt trwał kilka miesięcy, powołany został komitet protestacyjny, który
w kwietniu 2000 wystąpił do władz miasta o odwołanie dyrektora. W wyniku twardo prowadzonych negocjacji i nieugiętej postawy zespołu odwołany został zastępca dyrektora, natomiast na pełniącą obowiązki dyrektora artystycznego została powołana Alina Obidniak, która przedstawiła władzom i środowisku program działania i propozycje repertuarowe na najbliższy sezon. Już pierwsze premiery pokazały kierunek myślenia Obidniak, która zaprosiła do współpracy kilkoro młodych reżyserów. Plany te nie zostały jednak zrealizowane – 31 grudnia wygasała umowa, którą zawarły z nią władze miasta i teatr na kilka miesięcy znowu pogrążył się w niepewności. Odbywały się jednak kolejne, zaplanowane wcześniej premiery.
1 maja 2001 roku dyrektorem naczelnym i artystycznym jeleniogórskiego teatru został Bogdan Nauka, dotychczasowy szef Teatru Animacji. Decyzją władz Jeleniej Góry, obie sceny zostały połączone, a teatr otrzymał nazwę: Teatr Jeleniogórski. Sceny Animacji i Dramatyczna im. Cypriana Kamila Norwida. 16 marca 2002 r. odbyła się premiera „Mistrza i Małgorzaty” wg Michaiła Bułhakowa w reżyserii znanego już jeleniogórskiej publiczności Siergieja Fiedotowa. Następny sezon zainaugurowała „Kartoteka” Tadeusza Różewicza w reżyserii Piotra Łazarkiewicza z Wiesławem Komasą w roli głównej. Lata 2003-2004 to także czas twórczej aktywności aktorów: powołana zostaje Scena Inicjatyw Aktorskich. Jednak kilka udanych realizacji i aktorskie inicjatywy nie były w stanie przytłumić przygnębiającego wrażenia. W tej sytuacji nominacja młodej reżyserki Małgorzaty Bogajewskiej na funkcję dyrektorki artystycznej Sceny Dramatycznej (od 1 IX 2004) wydawała się zapowiadać jeśli nie wzlot, to przynajmniej kres kłopotów. Bogajewska, która zrealizowała na Scenie Studyjnej bijący wszelkie rekordy popularności „Testosteron”, była ostrożna w planowaniu przyszłości. Obiecywała przyjrzeć się zespołowi.

28 X 2004 r. odbyła się premiera sztuki Aleksandra Żelezcowa „Dialogi
o zwierzętach” w reż. Krzysztofa Rekowskiego. Przedstawienie w 2005 otrzymało nagrodę na XI Ogólnopolskim Festiwalu Sztuk Przyjemnych
i Nieprzyjemnych. Ciepło przyjęto także następne premiery: „Opowieść
o zwyczajnym szaleństwie” Petra Zelenki i „Kantatę na cztery skrzydła” Roberta Bruttera oraz „Czerwone nosy” Petera Barnesa. Kolejna realizacja, przygotowana na Scenie Studyjnej przez Monikę Strzępkę sztuka amerykańskiego autora Adama Rappa „Honor Samuraja” już od premiery wzbudziła wiele kontrowersji. Sprowokowała także ogólnopolską dyskusję na temat granic wolności twórczej – w tym wypadku reżyserki,  która uzupełniła tekst sztuki sporymi fragmentami, mającymi uprawdopodobnić polskie realia. Następna realizacja – „Romeo i Julia” Shakeseare’a
w reżyserii Krzysztofa Rekowskiego także wzbudzała wiele emocji i zbierała skrajne opinie. Przeniesiona we współczesne realia akcja podobała się przede wszystkim młodej widowni, która potrafiła docenić ekspresję
i dynamizm młodych bohaterów. Spektakl został najwyżej oceniony
w ogólnopolskim konkursie na najlepszą inscenizację szekspirowską na festiwalu w Gdańsku w roku 2006. W tym czasie kontynuowana była współpraca z teatrami Czech i Niemiec. Decyzja Małgorzaty Bogajewskiej
o rezygnacji z pracy w Jeleniej Górze została przyjęta z nieskrywanym przygnębieniem.

Następcą Bogajewskiej  od września 2007 został, wykształcony
w Niemczech Wojtek Klemm. Chciał realizować program teatru politycznego, zaangażowanego. Ja jego dyrekcji pokazano: „Klątwę”, „Karierę Artura Ui”, „Elektrę”, „Śmierć Człowieka-Wiewiórki”, „Podróż poślubną”, „Goga i Magoga”, „Okrutne i Czułe”, „We are camera”.

1 stycznia 2009 rozdzielono oba teatry i powołano Teatr im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze, którego dyrektorem naczelnym i artystycznym został wybrany w drodze konkursu Bogdan Koca (od 1.04.). Swe stanowisko piastował do roku 2013.

Kolejny konkurs wygrał Piotr Jędrzejas, pozostający na stanowisku do sierpnia 2016.

Od września 2016 roku funkcję wyłonionego w drodze konkursu  dyrektora naczelnego pełni Tadeusz Wnuk. Kierownikiem artystycznym teatru został zaś Piotr-Bogusław Jędrzejczak.  Z Teatrem zaczęli współpracować nowi reżyserzy. Poza Jędrzejczakiem – Szymon Kaczmarek, Łukasz Witt-Michałowski, Robert Drobniuch…  Także reżyserujący aktorzy o statusie ogólnopolskich gwiazd: Jerzy Bońcak, Marek Siudym, Marcin Sosnowski, Andrzej Ozga… W latach 2017-2019 przeprowadzono kompleksowy remont wnętrz gmachu przy Wojska Polskiego. Zespół występował w tym czasie na tymczasowej scenie przy ulicy Krótkiej.  Trudy pracy na wychodźstwie skonsolidowały załogę, w czym niemały udział miały sukcesy frekwencyjne
i wysoki poziom artystyczny realizowanych wówczas premier. 28 września 2019 uroczystą – przyjętą długą, frenetyczną standing ovation publiczności – premierą „Dam i huzarów” Aleksandra Fredry w reżyserii wieloletniego profesora Akademii Teatralnej w Warszawie Tomasza Grochoczyńskiego
(i z choreografią legendy polskiego baletu, wieloletniej profesorki PWSFTviT w Łodzi Janiny Niesobskiej), z brawurowo zatańczonym przez niemal cały zespół mazurem ze „Strasznego dworu” Moniuszki,  aktorzy Norwida powrócili na swoją starą (choć nową) scenę.