Spektakl

Damy i Huzary

  • 28.09.2019

  • Aleksander Fredro

  • Tomasz Grochoczyński

  • Małgorzata Walusiak

  • Janina Niesobska

  • Elwira Hamerska-Skórecka,
    Marta Kędziora,
    Magdalena Kępińska,
    Elżbieta Kosecka,
    Iwona Lach,
    Małgorzata Osiej-Gadzina,
    Katarzyna Trzeszczkowska,
    Jacek Grondowy,
    Andrzej Kępiński,
    Piotr Konieczyński,
    Kazimierz Krzaczkowski,
    Robert Mania,
    Jacek Paruszyński,
    Bogusław Siwko,
    Filip Toroński.

W roku ’45 polską scenę w Jeleniej Górze otwierano premierą „Zemsty” Aleksandra Fredry w reżyserii Stefanii Domańskiej. Pozycją komediową – co zrozumiałe po wojennych potwornościach – ale klasyczną i polską. Tamtego wyboru nowej widowni nie trzeba było tłumaczyć. Siedemdziesiąt cztery lata później, planując po generalnym remoncie Teatru im. Norwida powrót do stałej siedziby, postanowiliśmy nawiązać do tamtego wydarzenia
i zainaugurować nowy etap klasyczną inscenizacją innego Fredrowskiego arcydzieła – „Dam i huzarów”, w którym pokażemy niemal cały obecny zespół Teatru. To zgodne z realizowaną przez nas od kilku lat polityką repertuarową, zgodnie z którą jedyna scena dramatyczna w mieście i regionie ma obowiązek wychodzić naprzeciw oczekiwaniom zarówno tych, którzy oczekują ambitnej rozrywki, jak i tych, którzy liczą na intelektualny dialog ze współczesnym światem, tych, którzy lubią teatr poszukujący, eksperymentujący z formą, i tych, którzy wolą rozwiązania tradycyjne. Takie właśnie, zrobione – jak to się mawia w środowiskowym żargonie – po bożemu, z nawiązującymi do epoki kostiumami i scenografią Małgorzaty Walusiak, będą „Damy i huzary” w realizacji wieloletniego profesora Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie Tomasza Grochoczyńskiego. Powrót, od czasu do czasu, do opartych na klasyce, podstawowych umiejętności warsztatowych aktora to znakomite ćwiczenie, procentujące także w inscenizacjach zgoła odmiennych. Norwidowcy będą nas mądrze bawić, popisując się, między innymi, mazurem w układzie legendy polskiego baletu Janiny Niesobskiej i pojedynkami z użyciem białej broni, w układaniu których specjalizuje się reżyser. Wiemy, że pozycja Fredrowska była w Jeleniej Górze od dawna oczekiwana. Spełniamy to życzenie.